– Ja nie mówię po angielsku, wie pan? Noł inglisz. Ja – hiszpanisz. Pan inglisz, ja hiszpanisz. Hiszpania bardzo inna niż Anglia. Diferent. Hiszpania, słońce, byki, gitarra, wino. Ewribodi olé! Anglia, nie ma słońce, nie ma byki, nie ma radość. Ewribodi kaput. W Anglia – król. W Hiszpania – nie ma król. Wcześniej – król. Alfonso. Teraz już noł król. Skończyło się! Teraz republika. Prezydent: Niceto Alcalá Zamora. Wybory. Rządził Lerroux, teraz Azaña. Partie polityczne, ile pan tylko chce, wszystkie do niczego. Politycy złodzieje. Ewribodi dranie.

Anglik zdjął okulary i przetarł je chusteczką, którą wyciągnął z kieszonki na piersi.

– Jestem na bieżąco z transformacjami na hiszpańskiej arenie politycznej – powiedział chłodno, – ale jako cudzoziemiec nie czuję się upoważniony do komentowania wewnętrznych spraw pańskiego kraju.

fragment Riña de Gatos Eduardo Mendozy

w moim tłumaczeniu

 

Nazywam się Ela Soszyńska.

Ela Soszyńska tłumaczka

fot: Kamila Zarembska

Jestem tłumaczką – z wykształcenia i z zamiłowania.

Po początkowych, nieudanych wyborach edukacyjnych, w pewnym momencie trafiłam na wydział iberystyki Uniwersytetu Warszawskiego – trochę przez przypadek, bo chciałam przeczytać w oryginale Sto lat samotności.

W końcu nigdy tego nie zrobiłam (akurat Sto lat samotności ma fenomenalne tłumaczenie Filipa Łobodzińskiego), ale odkryłam całą masę hiszpańskich i południowoamerykańskich autorów oraz to, że największą frajdę sprawia mi przekładanie ich słów na polski. I choć zajmuję się różnymi rzeczami, zawsze zaczynam przedstawienie się od „jestem tłumaczką”.

Ela Soszyńska. Na nasze pe-el. Już Ci tłumaczę.

 

Przeczytaj coś mojego. Szczególnie polecam fragment z Mendozy.

 

Poza dobrymi tłumaczeniami zajmuję się także: